O festynie już chyba wiecie - trąbiłam o nim w poprzednim wpisie, na facebooku... - wszędzie ;). Mimo prognozy pogody nie padało i dało się przeżyć, choć faktycznie było trochę zimno. Spotkałam mnóstwo ludzi ze szkoły i nie tylko - na przykład dawną przyjaciółkę z przedszkola... niestety nie porozmawiałyśmy nawet przez chwilkę :(. Jednak dzień był i tak udany, a na loterii fantowej wygrałam fascynującą lekturę "Jak czytać wyniki badań lekarskich" :D.
Jak co roku była dmuchana zjeżdżalnia. I jak co roku potwornie droga - pięć minut kosztowało pięć złotych, ale mimo to cieszyła się dużym powodzeniem. Na zdjęciu zjeżdża brat mojej przyjaciółki, Marty - Tomek, lat 5 ;).
Jak już napisałam, ja wygrałam książkę z poradami medycznymi, natomiast Marcie trafił się wiatraczek, różowe rękawiczki w kolorowe serca i złote coś do okularów :D. Na zdjęciu ja.
Potem poszłyśmy do sklepu kupić jakieś picie - poniżej mój kapsel.

Jednak najbardziej śmiałyśmy się z kapsla Marty.
Kupiłyśmy pop corn, frytki, hot dogi... innymi słowy - miło spędziłyśmy dzień. Festyny mogłyby być częściej :).
A w Waszych szkołach są organizowane? ;)
xo
dommie
Jak co roku była dmuchana zjeżdżalnia. I jak co roku potwornie droga - pięć minut kosztowało pięć złotych, ale mimo to cieszyła się dużym powodzeniem. Na zdjęciu zjeżdża brat mojej przyjaciółki, Marty - Tomek, lat 5 ;).
Jak już napisałam, ja wygrałam książkę z poradami medycznymi, natomiast Marcie trafił się wiatraczek, różowe rękawiczki w kolorowe serca i złote coś do okularów :D. Na zdjęciu ja.
Marta skomentowała swoją nagrodę wymownym gestem.
Nie mogło też zabraknąć naszych szkolnych cheerleaderek :).
Potem poszłyśmy do sklepu kupić jakieś picie - poniżej mój kapsel.
Jednak najbardziej śmiałyśmy się z kapsla Marty.
Kupiłyśmy pop corn, frytki, hot dogi... innymi słowy - miło spędziłyśmy dzień. Festyny mogłyby być częściej :).
A w Waszych szkołach są organizowane? ;)
xo
dommie










